Bułki z puszki czyli jedzenie, które zaskoczyło mnie w Niemczech

17:07 16 Comments A + a -


Hej!

Nie ogarniam jeszcze za bardzo bloga, chciałabym, żeby wszystko było jak najładniejsze od samego początku, ale jeszcze na razie to czarna magia. Na przykład - dlaczego ten obrazek w nagłówku jest ucięty z prawej, ale gdy kliknie się "czytaj dalej", wszystko gra?

W Mainz spadł w tym tygodniu pierwszy śnieg. Nie ukrywam, jako zagorzała hejterka śniegu cieszyłam się szalenie, że tyle mu to zajęło. Słyszałam, że w Polsce było trochę gorzej.

Ale nie o tym chciałam dziś pisać. Jedzenie. Kiedy tu przyjechałam, byłam pewna, że nic mnie nie zaskoczy. W końcu przeprowadziłam się do sąsiadów, nie na drugi koniec globu.Mimo to Niemcom skutecznie udało się mnie zdziwić. Oto moje trzy typy, przy których zatrzymałam się na chwilę dłużej.


Wzięłam do ręki i nie uwierzyłam. Kostki cukru w czekoladzie. Kostki cukru w czekoladzie o smaku mięty. I choć moja znajoma Niemka szybko rozwiała moje wątpliwości i powiedziała, że używają ich głównie do ozdabiania ciast, przez jakiś czas miałam w głowie obraz Niemców gryzących cukier jako przekąskę. A może, wzorem Rosjan, pijących herbatę z kostką cukru zaciśniętą między zębami.


Tu nie ma co opisywać. Nawet nie planuję tego próbować. Niemcy mają smaczne kiełbaski, ale sensu trzymania ich w słoiku (poza przedłużeniem świeżości) nie widzę. Chyba lepiej wybadać, gdzie można dostać świeżą wędlinę.


No i wreszcie te tytułowe bułki w puszce. Słowem wyjaśnienia - to nie dosłownie bułki, tylko ciasto na nie. Wyciągamy, ciachamy na kawałki i na blaszkę. Podobno pyszne i przyznam, że przemawia do mnie wizja poranka, gdzie świeże bułeczki robimy w kuchni, zamiast biegać w piżamie po sklepach. Szkoda, że nie mam w akademiku piekarnika, bo z chęcią bym spróbowała.

No, to tyle na dzisiaj. Przyznam, że choć każde z tych dań mnie zaskoczyło, żadne nie skusiło mnie na tyle, bym je kupiła. Może trafi się coś jeszcze... A może nie. W końcu mamy z Niemcami sporo wspólnego.

16 komentarze

Write komentarze
10 grudnia 2016 14:15 delete

Niby wydaje się,że mamy bardzo dużo wspólnego,bo jak sama napisałaś - to sąsiedzi,więc niby jedzenie powinno być bardzo podobne. A tu jednak można się nieźle zaskoczyć. Te kiełbaski nie zachęcają do spróbowania :D Na cukier też bym się nie skusił w taki wydaniu. Ale normalne jedzenie chyba też masz,co?! :D Bo takich ciekawostek to spotkasz pewnie jeszcze wiele. Bo jednak sporo jest tam u nich takich produktów,których w Polsce nie ma. Pozdrawiam.

Reply
avatar
10 grudnia 2016 17:19 delete

O kurczaki, a raczej o bułki w puszce! To mnie zaskoczyłaś tymi Niemieckimi przysmakami bo powiem szczerze, że o ich istnieniu nie miałem pojęcia. Czytałem także Twój poprzedni post i cieszę się, że tutaj trafiłem. Obecnie chcę nadrobić zaległości w nauce angielskiego i sztuczki, które tam zapowiadasz na pewno mi pomogą, zatem będę wpadał z oczekiwaniem kolejnych postów. Tymczasem zapraszam do siebie: - WezSie.pl

Reply
avatar
11 grudnia 2016 19:30 delete

Też byłam na Erasmusie w Niemczech w tym roku, tylko w poprzednim semestrze :) (Munster w Nadrenii-Północnej Westfalii). Parówki w słoiku również mnie rozwaliły, były dosłownie wszędzie! Za to tych kostek i ciasta w puszcze nie widziałam, ale może nie zwróciłam uwagi :D

Nie mogę sobie wyobrazić nawet ozdabiania ciast tymi kostkami, każde zastosowanie do nich wydaje się co najmniej dziwne!

Reply
avatar
mykotka
AUTHOR
11 grudnia 2016 22:53 delete

Jasne, że jest normalne jedzenie - choć czasem trzeba uważać, gdzie się robi zakupy, bo ceny mogą zwalić z nóg - i Milka tańsza niż w Polsce :) Pozdrawiam :)

Reply
avatar
mykotka
AUTHOR
11 grudnia 2016 22:54 delete

Dzięki za miłe słowa! :)

Reply
avatar
mykotka
AUTHOR
11 grudnia 2016 22:56 delete

Podobało ci się w Munster? Ja nieco niżej, bo w Mainz :)
Chciałabym bardzo zobaczyć ciasto ozdobione tymi kostkami, mam nadzieję, że jeszcze mi się uda.

Reply
avatar
Ruda
AUTHOR
12 grudnia 2016 10:58 delete

O kurczę :D Co za hity. Cukier w czekoladzie, bułki w puszkach i kiełbaski w słoikach. Całe Niemcy <3

Reply
avatar
Annette
AUTHOR
12 grudnia 2016 21:35 delete

Kurczaki, ten cukier to całkiem bez sensu!!

Reply
avatar
13 grudnia 2016 09:57 delete

Hahah, te kostki cukru w czekoladzie są świetne! Idealne na poczęstunek dla gości, jacy byliby zaskoczeni. + Nienawidzisz śniegu? Ja go uwielbiam! I kojarzy mi się ze świętami. :)

Reply
avatar
16 grudnia 2016 15:10 delete

Nie miałam okazji spróbować ;p


Zapraszam :
unnormall.blogspot.com

Reply
avatar
mykotka
AUTHOR
16 grudnia 2016 15:12 delete

No nie no, trochę więcej jest w Niemczech do zachwycenia się, to tylko takie ciekawostki :)

Reply
avatar
mykotka
AUTHOR
16 grudnia 2016 15:14 delete

Goście chyba by wyszli oburzeni :D
Ja jestem ciepłolubna :D

Reply
avatar
mykotka
AUTHOR
16 grudnia 2016 15:15 delete

Ja też nie, ale kto wie, może dużo tracimy ;)

Reply
avatar
10 marca 2017 21:55 delete

Jadłam takie kiełbaski/parówki ze słoika i naprawdę są pyszne - wiem, to kwestia gustu :).

Reply
avatar
12 marca 2017 00:12 delete

Bułki do pieczenia to może i fajny pomysł, kiełbaski w słoiku to i u nas widziałam, ale cukier w czekoladzie zdziwił mnie najbardziej:)

Reply
avatar